CIASTKIEM PO MAPIE odcinek 1

CAGLIARI

Dzień dobry, cześć i czołem, kluski z rosołem. Miło mi Was powitać w moim ciastkowym świecie. Bardzo się cieszę, że będę mogła podzielić się z Wami w poniedziałkowym cyklu moimi podróżniczymi wspomnieniami o cudownych miejscach, które dane mi było zobaczyć, kiedy jeszcze mogliśmy podróżować. Może i nie będą to najbardziej popularne wśród podróżników destynacje, mniej lub bardziej orientalne miejscówki, które mogłyby wyrywać z butów z wrażenia, ale nie mogę powiedzieć, że są to miejsca nudne… O co to, to nie. Wbrew pozorom w większości będą to miejsca dla Was znane… A jak się okaże, że któreś z nich jest dla Was nowe i jakimś cudem zainspiruję Was do odwiedzenia tego miejsca… To będzie mi bardzo miło, bo nie ukrywam, że miejsca te NAPRAWDĘ są „warte grzechu”. I myślę, że w większości przypadków co do tej tezy się ze mną zgodzicie. Post nie będzie miał na celu opowiadać Wam o historii (tylko pokrótce), specyficznych cechach poszczególnych miejsc, bo to wszystko będziecie mogli znaleźć w internecie, jak już zdecydujecie się na podróż tam. Post (każdy w tym cyklu) będzie miał za zadanie pokazać Wam (z naciskiem na „pokazać”) miejsca, które ja pokochałam. I chcę Was tą miłością zarazić. Ale żeby nie przedłużać…

Moją, a w zasadzie naszą wspólną podróż zaczniemy od wycieczki do Włoch… Na piękną wyspę Sardynię, a konkretniej do stolicy niniejszego autonomicznego regionu – do Cagliari.

Na początek trochę „suchych faktów” rodem z Wikipedii. Cagliari zostało założone w VII w. p.n.e. Znajduje się na południowym wybrzeżu Sardynii, nad zatoką o tym samym imieniu oraz na równinie Campidano. Leży w strefie klimatu subtropikalnego typu śródziemnomorskiego, z łagodnymi zimami i ciepłymi, niekiedy (powiedziałabym, że nawet częściej niż niekiedy, ale może się nie znam :D) gorącymi latami. Średnia roczna temperatura wynosi prawie 22 °C w dzień i 12 °C w nocy.

I chociaż Cagliari nie jest tak popularne, jak chociażby Rzym (chociaż mówi się, że oba te miasta są położone na siedmiu wzgórzach), Mediolan, Wenecja czy inne włoskie miasta to… Muszę przyznać, że i tak ma wiele do zaoferowania, co w niniejszym poście będę próbowała Wam udowodnić. Posta podzielę na kilka części – moje ulubione plaże, parki, kościoły oraz inne, zebrane do „kupy” zabytki, które moim skromnym zdaniem warto jest odwiedzić.

Plaże

Plaża Poetto ma około 8 km długości od Sella del Diavolo do wybrzeża Quartu Sant’Elena (mam nadzieję, że wikipedia nie kłamie co do tej długości :D). Poetto to także nazwa dzielnicy położonej na zachodnim odcinku pasma między plażą a Saline di Molentargius. No a poza tym sami zobaczcie tę wodę… Ten piasek… Jak tu się nie zachwycić. Po takich widokach jestem w stanie wybaczyć każde zjaranie karku! 🙂

Drugą plażą w Cagliari, na której byłam częstym gościem jest plaża Calamosca. Moim skromnym zdaniem już nie tak ładna, jak wspominana wyżej plaża Poetto… Trochę mniej ładna/ piaszczysta plaża (przynajmniej w tym miejscu, w którym byłam ja…), woda też troszkę zglonowana, jak nasz Bałtyk) no ale nie wmówicie mi, że można cokolwiek złego o niej powiedzieć, bo mimo wszystko widok zapiera dech w piersiach:

Parki

Skupimy się na opisie jednego parku i to mojego ulubionego parku – Orto botanico di Cagliari. Mimo że wstęp jest płatny (nie pamiętam dokładnej ceny, ale nie jest to bardzo duży wydatek, z tego co kojarzę to wstęp zamyka się w 10 EUR) to uważam, że warto zobaczyć to miejsce przez wszystkich, a nie tylko miłośników nietypowej roślinności (czy roślinności generalnie). Jeśli ktoś potrzebuje wyciszenia i przerwy od biegania od zabytku do zabytku albo od leżenia na plaży, albo po prostu chciałby spędzić wakacyjny czas w trochę inny sposób to jest to idealny pomysł. No i jak ktoś jest miłośnikiem kaktusów, tak jak ja, to oszaleje ze szczęścia:

Kościoły

Chyba nie ma miasta, w którym nie znalazłoby się chociaż jednego, ładnego kościoła. Jedni je zwiedzają, inni nie… Kwestia gustu. Muszę przyznać, że w Cagliari jest ich całkiem sporo i muszę przyznać, że są one niezwykle interesującą atrakcją turystyczną (abstrahując od tego, czy jest ktoś wierzący czy też nie), kościoły te bowiem są okazałymi i ciekawymi… Architektonicznie budowlami, które (moim skromnym zdaniem) zachwycą nawet osoby niewierzące.

Il santuario di Nostra Signora di Bonaria – jeden z ważniejszych obiektów sakralnych i budynków maryjnych na Sardynii. Matka Boża z Bonaria jest patronką Sardynii i Cagliari, obrończynią żeglarzy.

Chiesa di San Michele łączy w sobie styl barokowy oraz rokoko. I wygląda wspaniale, choć moje zdjęcie może nie do końca to ukazuje. Musicie mi zatem uwierzyć na słowo:

La parrocchia Collegiata Sant’Anna – główny kościół parafialny dzielnicy Stampace, wybudowany w stylu barokowym. Jeden z moich ulubionych kościołów, ponieważ podczas drugiej wizyty na Sardynii mój hotel znajdował się w obok, po sąsiedzku, więc dzwony budziły mnie co rano i tuliły do snu co wieczór. 🙂

Cattedrale di Santa Maria e Santa Cecilia – ta katedra jest również moją ulubioną, ale głównie ze względu, że znajduje się w uroczej lokalizacji, dzielnicy Castello. Jak nazwa wskazuje jest poświęcona Świętej Dziewicy i Świętej Cecylii. Siedziba arcybiskupa. Inspirowana również katedrą w Pizie.

Zbiór cudownych miejsc, które chciałabym pokazać Wam na zdjęciach. Wszystko po to, żeby nie zanudzać Was zbyt długimi treściami. 🙂

Bastione di Saint Remy

Amfiteatro Romano

Dzielnica Castello

Port w Cagliari

No i te widoki…

Nasza podróż po Cagliari powoli dobiega do końca. Z pewnością jest jeszcze wiele miejsc… Jak chociażby Parco Naturale Molentargius-Saline, który jest siedzibą słynnych flamingów albo park Monte Claro, gdzie po drodze można minąć się z pawiem, a o których mogłabym tu wspomnieć. Wybrałam jednak te miejsca, które szczególnie przypadły mi do gustu. Nic jednak nie odda tego jak jest tam naprawdę… Ta pogoda (nie żebym nie przepadała za latem, szczególnie tam, we Włoszech, gdzie jest tak gorąco), atmosfera, styl życia Włochów, przyroda, zabytki… Tutaj świat trochę jakby spowalnia. I to jest fantastyczne, że człowiek może psychicznie odpocząć, a obserwując to jak zachowują się Włosi to już w ogóle można nabyć tyle słynnego „luzu w dupie”, że taki niecierpliwiec, jak ja mógłby się tego ich luzu od nich uczyć. Ale o tym musicie już przekonać się sami, co Wam serdecznie polecam… Jak już będzie można latać. 🙂 Moje (zapewne niespełnione) marzenie to pobyć w tym pięknym mieście dłużej niż parę dni. Staram się uczyć włoskiego, ale niestety nauka „w pojedynkę” nie idzie mi najlepiej. Nie potrafię się zmobilizować do nauki, a język włoski (po kilku doświadczeniach i podejściach do nauki) wydaje mi się bardzo trudnym językiem. Ale dla takiego miasta i dla takiego kraju warto się trochę pomęczyć, żebym następnym razem dała radę powiedzieć coś więcej niż buon giorno. Jak ktoś ma dużo cierpliwości do nauki mnie… To nie pogardzę. 🙂

A pożegnam Was trochę nietypowo, bo wspaniałą roślinnością, którą można spotkać na każdym kroku, co daje nam możliwość zachwycania się nią caaaaały czas. 🙂

Zdaję sobie sprawę, że nie rozpisałam się za bardzo. Po więcej zapraszam Was do moich poprzednich wpisów z podróży po pięknej Sardynii:

  1. https://szczescietociastki.wordpress.com/2018/09/29/moje-wielkie-wlosko-polskie-wakacje/
  2. https://szczescietociastki.wordpress.com/2019/06/20/2122/

9 comments

    • Na miejscu niestety tylko komunikacją miejską. Dlatego nie dotarliśmy na północ, a ponoć jest tam ładniej. Zresztą Sardynia kojarzy mi się super też dlatego, że pierwszy raz leciałam tam samolotem, więc mam podwójnie dobre wspomnienia. 🙂

      Polubienie

  1. Dodam, że w soboty u podnóża Il santuario di Nostra Signora di Bonaria są fajne targi, można kupić świetne sery, ryby i lokalne wino. I zjeść doskonały street food.

    Polubienie

  2. Uwielbiam podróże do Włoch, niestety zawsze wracam stamtąd z kolekcją mandatów 😦 Na Sardynię jeszcze nie trafiłam, ale Twoje zdjęcia zdecydowanie zachęcają!

    Polubienie

  3. Ja jestem taką miłośniczką morza, że chyba nie żadną plażę nie powiem złego słowa. 😀 Są absolutnie przepiękne i uspokajają mnie zawsze! ❤️ Nawet przeglądanie zdjeć (jak zawsze zatrzymałam się przy zdjęciach morza na dłuuuuuższą chwilę 🙉) poprawia mi nastrój 😉 Dlatego też dziękuję za wpis!
    PS genialna nazwa bloga, utożsamiam się w 100% z tym hasłem 😀😀

    Polubienie

  4. Bardzo lubię Cagliari! Mam z nim ogrom dobrych wspomnień, do których często wracam. Czytając Twój wpis przypomniały mi się moje zachwyty nad plażą Poetto i komentarze moich znajomych, że dla Sardów jest to jedna z najbrzydszych plaż na wyspie 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s